Thursday, September 29, 2016

My Music ABC: I


In my teens and twenties, Iron Maiden was one of my best of the bests - one of my most favourites. It did not mean that I listened only to their music then. On the contrary - I listened to many bands and music genres, but Iron Maiden was that really something. Nevertheless, due to my complex taste in music, I never looked like a typical heavy metal fan - I was not one. It was just a kind of music I very much enjoyed. So energetic, joyful and full of power! Although I was a quiet and calm person, I was filled with so much invisible, positive inner energy as well. And that inner power needed to be exhaled and breathed out ... In that meaning, listening to the music by Iron Maiden was like expressing my soul. However, it was much more at the same time. In their songs, I found interesting and expressive melody lines. The guitars, percussion, music tempo, the voice of the lead singer and the lyrics created plenty of magnificent impressions called Iron Maiden.

Anyway, my image/everyday look and dress style have always been rather classical, certainly not 'the heavy metal' one. Adding my calm demeanour to it, I can see a reason, why most people did not even think or suspect I would like such music. Besides my neighbours. They knew. At that time, I believed all great music should be possibly shared with others, to let them enjoy the beauty of it.

So I did share it. Loud. The speakers which I had, were not very big, though - only 15 W each. But they were loud and powerful enough, believe me. Somehow, that kind of songs seemed to sound better when the sound was up. However, at some point, I chose to switch to headphones - the neighbourhood had been presented with the music already so I was merciful. :-)
Besides, I needed some more personal music experience too.

My cousin, also an Iron Maiden fan, had much bigger, 100 W speakers. And he lived on the last floor, fourth I think, of a block of flats. When I was visiting him while he was listening to his records, I had to wait for a silence break between music tracks, to ring the door bell and be heard. Can you imagine heavy metal sounds amplified by 2 times 100 W, in a small apartment room? Well, that kind of sound sharing was too loud, even for myself.

I have never had an Iron Maiden t-shirt but I did see the band live when they were on tour in Poland. It was on 09/23/86 - quite an anniversary of that concert this year/month.






In my early 20s, I also happened to go to a discotheque. From time to time. Considering this sort of music, except well-known world disco hits, something called 'Italo disco' was really popular in Poland then. They were songs sang (in English and Italian) by mostly, but not only, Italian bands and singers. The Italian disco music was lively and cheerful, and certainly nothing you could call ambitious compositions. But they were so good to dance to! I did have fun dancing to those tunes, which was a different way of expressing/exhaling my inner power and energy as well. That was why I sometimes listened to those songs at home and danced in my room too.






Clannad was the first Celtic music band which music I found interesting. Later, I learned about other musicians and traditional Irish songs. My husband and I met each other thanks to our mutual interest in the Irish music and culture. We go to North Texas Irish Festival together and enjoy experiencing live Celtic tunes whenever we can.




About NTIF
About Irish Music & Celtic Woman

There are loads of Irish songs which I find my favourite ones. It would be not possible to name them all in this entry. Therefore I list only a few in 'My Hit Parade' below.



Iron Maiden - just a few tracks chosen from so many

1. The Trooper
2. Flight of the Icarus
3. Déjà Vu
4. The Loneliness of the Long Distance Runner
5. Purgatory - from the album Killers (1981) -  their #1 album according to myself

Italo Disco

1. Mr. Zivago - Little Russian
2. Ken Laszlo - Tonight
3. Savage - Don't Cry Tonight
4. Fancy -  Flames of Love
5. Schrottnach 8 - Zupppa Romana

Irish Music

1. Red Velvet Band
2. Fiddler's Green
3. Noel McLaughlin - Carrickfergus
4. Blarney Folk - Rattlin' Bog
5. Canticle - The Holy Ground (medley)



Wednesday, September 21, 2016

Teksaskie Kryptydy

Dzisiaj, w ramach wrześniowego projektu Klubu Polki, opowiem o teksaskich kryptydach. Są to zwierzęta, których istnienie nie zostało oficjalnie potwierdzone przez zoologię, zajmuje się nimi kryptozoologia.

Człowiek Kozioł


Niedaleko Dallas, w hrabstwie Tarrant, znajduje się jezioro Worth. Jest to zbiornik wodny, który w 1914 zbudowano na zachodnim rozwidleniu rzeki Trinity, dla celów rekreacyjnych. Północna część jeziora Worth wchodzi w skład parku stanowego. Jego wody to także raj dla wędkarzy - amatorów, m.in. suma i okoni. Jest to także miejsce, w którym widywano dziwną postać (i udokumentowano jej pojawianie się) - ni to człowieka, ni to kozła. Pierwszy raz widziano go w roku 1969 - stwór wysoki na około dwa metry, którego ciało pokryte było częściowo futrem, częściowo łuską, na głowie miał rogi jak u kozła. Rzucał w ludzi odpoczywających nad jeziorem tym, co znalazł w okolicy, łącznie ze starymi oponami. Najprawdopodobniej próbował on odstraszyć ich od terenu, w którym zdobywał pożywienie. Przez wiele dni pojawiał się on w różnych rejonach jeziora, widziało go całkiem sporo osób. Za każdym razem Człowiek Kozioł zachowywał się podobnie - starał się przepłoszyć ludzi przebywających w okolicy, także skacząc na przejeżdżające samochody.

Jedyne zdjęcie Człowieka Kozła, jakie istnieje, zrobił Allan Parker w roku 1969.



 

Chupacabra Krwiopijca


El Chupacabra znaczy mniej więcej 'wysysacz kóz'. Pierwsze wzmianki na temat tej kryptydy odnotowano w latach pięćdziesiątych naszego wieku. Początkowo grasowała tylko w Ameryce Południowej i Meksyku. Byłaby może wyłącznie legendą, gdyby nie to, że makabryczna działalność Chupacabry rozprzestrzeniła się i na teren Teksasu. Jej skutki, od czasu do czasu, zobaczyć można na własne oczy: tysiące martwych krów, byków, kurczaków i innych zwierząt hodowlanych, a w ciałach tych zwierząt tylko kilka nakłuć - i całkowity brak krwi. Jakby została wyssana przez nieznanego sprawcę.

Według tych, którzy widzieli Chupacabrę, ma ona około 1,20 cm wzrostu i szarawy odcień skóry. Wzdłuż kręgosłupa ma grzebień z włosów, krótkie przednie kończyny zaopatrzone w pazury, a kończyny tylne przypominają kształtem odnóża kangura.




W roku 2004 (lipiec i październik), w wielu miejscach Teksasu znaleziono martwe ciała zwierząt domowych, pozbawionych krwi. Mieszkaniec okolic Elmendorf (hrabstwo Bexar) zgłosił odpowiednim służbom, iż zastrzelił nieznane mu zwierzę, które znajdowało się w jego obejściu. Stwierdzono później, że był to najprawdopodobniej kojot, cierpiący na świerzb (dlatego nie miał sierści). Pobrany materiał genetyczny nie potwierdził jednak tej teorii.


Włochaty Stwór



W niektórych rejonach Teksasu, szczególnie tych bardziej zalesionych i bagiennych, w okolicach rzek (Beamont, park narodowy Big Thicket, południowo-zachodni Teksas, rejony rzeki Brazos). Śmiałkowie, którzy odważą się zapuścić w leśne ostępy, mogą spotkać Włochatego Stwora, zwanego też przez niektórych Wielką Stopą. Ma on około dwa i pół metra wzrostu, z wyglądu przypomina wielką małpę lub też wielkiego i bardzo owłosionego człowieka.

Według relacji tych, którzy mieli nieprzyjemność się z nim zetknąć, był on owłosiony na całym ciele i głośno rycząc, atakował samochody, w których znajdowali się ludzie. Skakał po pojazdach, próbował też schwytać mysliwych, którzy pieszo przemierzali las.

Według jednej z legend, znanych w hrabstwie Bexar, taki właśnie stwór częściowo pożarł 15-letniego chłopca, którego ojciec, właściciel rancza, wysłał do lasu, by młodzieniec nauczył się sztuki przetrwania. Po jakimś czasie, ponieważ chłopiec nie wracał do domu, ojciec wyruszył na poszukiwanie. W gęstwinie leśnej mężczyzna zobaczył wielką bestię przypominającą goryla. Bestia pożerała jego syna! Przerażony widokiem ojciec strzelił do potwora, który zraniony, uciekł w głąb lasu. Niestety chłopiec już nie żył. Załamany tym, co się wydarzyło, nieszczęsny ranczer popadł w depresję i zmarł wkrótce potem.




Ilustracja:

Chupacabra: By Shalom (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via Wikimedia Commons

In The Kitchen With Tobo: 12 Months 12 Cakes: Coconut Pie

In The Kitchen With Tobo: 12 Months 12 Cakes: Coconut Pie: Our September choice was............... this Old Fashioned Recipe for Coconut Cream Pie !  I had never cooked a puddi...

Friday, September 16, 2016

La Llorona

Legenda, której bohaterką jest La Llorona (Płaczka), dotarła do Teksasu z Meksyku. Opowieść ta powstała prawdopodobnie w roku 1550 i ma ona wiele wersji. Oto jedna z nich.

Dawno temu, pewna piękna, młoda wdowa - Maria - miała dwoje dzieci. Miała też bogatego kochanka, za którego pragnęła wydać się za mąż. Problem był jednak w tym, że mężczyzna nie chciał jej poślubić, ponieważ nie akceptował dzieci wdowy. Któregoś dnia kobieta wybrała się ze swym potomstwem na piknik nad rzekę Rio Grande. Tam, niespodziewanie przyszedł jej do głowy pomysł, jak rozwiązać swój problem matrymonialny. Ugodziła nożem każde z dzieci, po czym wepchnęła je do rzeki, w której utonęły. Zaraz po tym wydarzeniu, wdowa udała się do domu swego wybranka, by powiedzieć mu o tym, co zaszło. Była przekonana, że kochanek doceni jej poświęcenie - nie ma już przeszkód, więc mogą wziąć ślub. Stało się jednak inaczej. Przerażony zbrodniczym czynem mężczyzna, odtrącił ją. Nie chciał mieć z nią nic więcej do czynienia. Zrozpaczona Maria, krzycząc głośno, pobiegła nad rzekę - chciała ratować swoje dzieci. Niestety, było za późno.

Niektórzy mówią, że rozwścieczony tłum sąsiadów, mieszkańców okolicy, pochwycił morderczynię, by ją ukarać. Według innych kobieta sama ugodziła się nożem, a następnie rzuciła w toń rzeki. Zginęła śmiercią tragiczną.

Podobno Bóg nie wpuści jej do nieba dopóty, dopóki nie znajdzie ona kości dzieci, które zabiła. Skazana na wieczne potępienie snuje się więc w okolicach rzek południowo-zachodniego Teksasu, szukając swych zmarłych pociech. Jej rozpacz i płacz nie mają końca. Są tacy, którzy podobno ją widzieli - ukarana za swoje grzechy ma teraz głowę konia zamiast ludzkiej.

Powszechnie też wiadomo, że nie należy chodzić w nocy nad rzekę, bo La Llorona może wciągnąć 'nocnego turystę' w otchłań. Za każdym razem, kiedy znalezione zostaje ciało topielca, ofiary utonięcia, mówi się, że to samotna La Llorona szukała towarzystwa.

La Llorona

Post jest częścią wrześniowego projektu Klubu Polki na Obczyźnie: Postaci legend i baśni naszych krajów".


Tuesday, September 13, 2016

Movies Monthly: August

I am still counting the movies we watch, just to find out whether the number reaches 1,000 by the end of the year. So far, we have seen 602 various films and tv shows.

In August, I asked members of The Polish Lady Abroad Club what their favorite detectives and detective stories were (the ladies, born in Poland, live in various countries/ all continents). I created a mini poll, listing a few series which the two of us enjoyed watching. Here are the voting results:
  1. Columbo - 5 votes
  2. Sherlock Holmes (traditional version) - 3 votes
  3. Hercule Poirot - 2
  4. Father Brown -1
0 votes:
  • Midsomer Murders
  • Murdoch Mysteries
  • Miss Fisher's Murder Mysteries
  • Miss Marple
  • Whitechapel

Apparently, the ladies either did not know the 0 votes series or they did not find them interesting. Or both. However, they named other crime and detective stories which they liked:

  • 5 votes: Twin Peaks
  • 4 votes - Sherlock (newest series) , Dexter, The Mentalist,
  • 3 votes - Dempsey & Makepeace, Monk,
  • 2 votes each: The Bridge (American version), True Detective, The Killing, Wallander, Father Dowling Mysteries,
  • 1 vote each: Hannibal, Ripper Street, CSI, Murder She Wrote, Gotham, Bones.
One could say - as many people, as many likes. I also watched some series mentioned above when I lived in Poland (Twin Peaks, Monk, Bron, Wallander, CSI-LA, Dempsey & Makepeace). In some cases, having seen a few episodes, I skipped following them, as they were not of my interest (Dexter).A long time ago, my favorite series was Father Dowling Mysteries as well. I have tried to find it on the local TV channels since I came to Texas, but so far - only a Christmas episode was aired last December.

Our movies of August were:



563. Brooklyn - 2015 (drama) - directed by John Crowley
590. Close Encounters of the Third Kind - 1993 (SF) - directed by Steven Spielberg
591. The Bourne Identity - 2002 (action) - by Doug Liman
592. The Pink Panther Strikes Again - 1976 (comedy) - directed by Blake Edwards
595. Braveheart - 1995 (drama) - directed by Mel Gibson
598.  Mars Attacks - 1996 (SF, comedy) - directed by Tim Burton
600. Forrest Gump - 1994 (drama) - directed by Robert Zemeckis

Other shows:

The 33 - directed by Patricia Riggen. A true story of 33 miners who survived in a collapsed mine for over two months.
  • 539. The 33 - 1945 (biography)
Yakov Smirnoff - We had not heard about this comedian before. His stand up shows made us laugh loud, many times. Totally our kind of humor - no bad language or low jokes just pure word play. Hilarious!
  • 599. Yakov Smirnoff: What a Country - 1996 (comedy)
 Ted 2 -  Not our cup of tea at all. We watched only about a half of the movie - we did not find it funny (although we knew when we were supposed to laugh, we did not), so we stopped watching it.
  • 580. Ted 2 - 2015 (comedy)
The Tunnel (detective story) - the second season of this British-French series ended. We also enjoyed watching the final season of Inspector Lewis with Kevin Whately and Lawrence Fox

Are You Being Served (British comedy series) - in our opinion, John Inman as Mr. Humphries was the funniest character in the series, and a very talented actor as well.
  •  552. Are You Being Served: Bliss Girl - 1978 (comedy)
  •  573. Are You Being Served: Happy Returns - 1978 (comedy)

 

Curious documentaries:

The Olympics Berlin, 1936 - It was strange to learn that many things - which we had thought had been part of the Olympics since always - the Olympics torch, festive openings and such, were actually first time introduced by the Nazis in 1936.
  • 546.  The Nazi Games - Berlin 1936 - 2016 (documentary)
 


Nazi Secret Files - little-known facts about Nazis, their ideas, and developments.
  • 537. Nazi Secret Files: Nazi Killer Bugs (documentary),
  • 593. Nazi Secret Files: Hitler's Messiah Complex - 2016 (documentary),
  • 601. Nazi Secret Files - 2016 (documentary) 
  • 564. Evolution of Evil - part 1 - 2014 (documentary)
  • 565. Evolution of Evil - part 2 - 2014 (documentary)



What was your movie of the month?

Friday, September 9, 2016

Legendy Teksasu – Jeździec Bez Głowy

Jak już wspomniałam, we wrześniu Klub Polki pisze o różnych stworach z legend i baśni różnych krajów. W związku z tym przypomnę postać, która istniała naprawdę, a która stała się legendą Teksasu.


Postać jeźdźca bez głowy znana jest światu z licznych produkcji filmowych, w tym najnowszego serialu telewizyjnego 'Sleepy Hollow'.

Od przeszło stu pięćdziesięciu lat jeździec ów straszy mieszkańców Teksasu. Nikt nie chciałby spotkać na swojej drodze tej upiornej zjawy zwanej El Muerto (Śmierć). Mało kto jednak wie, jaka jest historia przerażającego jeźdźca i skąd się wziął.
Pierwszy raz widziano go w latach pięćdziesiątych XIX wieku, galopującego przez pustynne rejony Teksasu. Kowboje, którzy go spostrzegli, myśleli, że był to jeden z przedstawicieli lokalnych Indian, próbujący zastraszyć okoliczną ludność. Podjęte próby wytropienia go nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. W wyniku tego zapanowało przekonanie, że El Muerto to najprawdziwszy zły duch. Zła sława jeźdźca bez głowy szybko się rozprzestrzeniała - pojawiał się on często, w różnych miejscach stanu siejąc powszechne przerażenie.


W owych czasach na terytorium Teksasu grasowały bandy rzezimieszków – koniokradów i złodziei bydła, rabujących ranczerów. Starali się temu zaradzić stróże prawa, Strażnicy Teksasu*, którzy patrolowali stan – wówczas krainę bezprawia - i ścigali bandytów.

Creed Taylor i William A. Anderson 'Bigfoot' Wallace (dwaj legendarni Strażnicy Teksasu) wytropili Vidala – herszta złodziejskiej grupy. Po schwytaniu bandyty, Wallace obciął mu głowę, a następnie posadził jego ciało na wierzchowcu, do którego je następnie przywiązał. Głowę Vidala, z sombrerem na niej (Vidal był pochodzenia meksykańskiego), umocował u boku tegoż konia. I tak rumak wraz z jeźdźcem galopował po bezdrożach Teksasu, strasząc tych, którzy mieli wątpliwe szczęście go zobaczyć. Jednocześnie rozwijała się legenda o El Muerto.

Po pewnym czasie konia, niosącego na swym grzbiecie ciało i głowę Vidala, złapano w małym miasteczku o nazwie Ben Bolt. Okazało się wówczas, że korpus bezgłowego jeźdźca podziurawiony był kulami oraz naszpikowany strzałami i dzidami – najwyraźniej wielu próbowało zabić El Muerto. Vidal pochowany został w okolicach Ben Bolt.

Po pogrzebie jeździec bez głowy pojawiał się jednak nadal. I nadal straszył. Prawdziwa zjawa, czy siła legendy?



*Ranger Walker, grany przez Chucka Norrisa, nie był pierwszym ani jedynym Strażnikiem Teksasu – przed nim było wielu innych. Prawdziwych.

 
Ilustracje:
  • Rycina: Autor F.O.C. Darley (Le Magasin pittoresque) [Public domain], via Wikimedia Commons;
  • Mapa Teksasu : Autor TUBS [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons.
 

Tuesday, September 6, 2016

Postaci Amerykańskiego Komiksu: Superman - Człowiek ze Stali

Post ten jest częścią wrześniowego projektu Klubu Polki na Obczyźnie, w którym przedstawiamy postaci z baśni i legend krajów, w których mieszkamy. Jest też kolejną częścią mojej mini serii, w której piszę o bohaterach amerykańskiego komiksu.

Komiks amerykański, pełen postaci o nadprzyrodzonych mocach, magicznych przedmiotów nie z tego świata, jest swoistą krainą bogato ilustrowanej baśni. Nie ma w nim co prawda wróżek i krasnoludków, ale za to jest wiele kobiet i wielu mężczyzn - superbohaterów, walczących ze złem i wspomagających ludzkość.

Jeszcze kilka lat temu, świat ten był mi zupełnie obojętny. Superman był moim zdaniem postacią nudną i mocno przereklamowaną. Dopiero mieszkając w Stanach, zrozumiałam, jak bardzo owi komiksowi superbohaterowie są częścią amerykańskiego 'folkloru'. Batman, Spiderman czy też inne postaci są prawdopodobnie bardziej bliscy przeciętnemu Amerykaninowi niż Śpiąca Królewna, czy Calineczka. Nie, nie czytam komiksów, ale chętnie oglądam filmy zrealizowane na ich podstawie. Także po to, by poznać genezę i pochodzenie tak tu popularnych, a dla mnie niezbyt znanych, super ludzi.

Superman jest jednym z najstarszych bohaterów amerykańskiego komiksu. Z tego względu można go nazwać komiksowym weteranem, chociaż swym wyglądem weterana nie przypomina. Słyszeli o nim chyba wszyscy. W każdym razie całkiem spora część ziemskiego Globu.

mój osobisty Superman

Imię i nazwisko: Kal-El / Clark Joseph Kent
Pseudonim: Super Człowiek, Człowiek ze Stali
Data urodzenia: czerwiec 1938
Miejsce urodzenia: planeta Krypton
Miejsce zamieszkania: Metropolis (fikcyjne miasto), USA
Narodowosć: amerykańska
Rodzina:
  • rodzice: ojciec Jor - El, matka Lara Lor-Var,
  • ciotka Allura In-Ze, wujek Lor-Zod,
  • kuzynka: Kara-Zor-El (znana też jako Super Kobieta)
  • żona: Lois Lane 
Zawód: reporter
Atrybuty: charakterystyczny strój
Nieziemskie moce i umiejętnosci: 
Superman potrafi latać, jest nadludzko silny, szybki, sprawny i wytrzymały, odporny na choroby i szkodliwe dla ludzi promieniowanie. Jego ciało nie starzeje się i regeneruje się w przypadku uszkodzenia tkanek. Oczy Supermana widzą z bardzo daleka, jak i bardzo bliska (nawet mikrocząsteczki). Superman ma przy tym przysłowiowy 'rentgen w oczach' - potrafi zobaczyć, co znajduje się za ścianą. Nie uda się to mu, jednak jeśli owa ściana zrobiona jest z ołowiu. Przy pomocy oddechu może też zamrażać obiekty, a jego oczy roztopią najtwardszy nawet przedmiot. Jeśli trzeba 'wystrzela' też z oczu kule ognia, potrafi kumulować energię słoneczną.

Jest jednak coś, co mu szkodzi. Są to kryptonit - pierwiastek, który zniszczył jego rodzimą planetę -  oraz promieniowanie Czerwonego Słońca (gwiazdy znajdującej się w pobliżu Kryptonu), niwelujące super moce Człowieka za Stali.

Skąd się wziął?
Jor-El i Lara Lor-Var, mieszkańcy Kryptonu, wiedząc o nieuchronnej zagładzie, jaka czekała ich planetę, za wszelką cenę chcieli ocalić swego syna, wówczas niemowlaka. Wystrzelili go więc w kapsule kosmicznej, która wylądowała na Ziemi (okolica wiejska w USA). Dziecko odnalazł przypadkowy kierowca ciężarówki i wkrótce mały Kal-El znalazł się w przytułku. Chłopca adoptowało wkrótce małżeństwo farmerów, państwo Kent z Kansas. Kal-El nazywał się odtąd Clark Joseph Kent. Nadprzyrodzone moce Supermana, będące efektem oddziaływania na jego ciało promieniowania słonecznego, ujawniały się stopniowo. Z biegiem czasu chłopiec, a potem młody mężczyzna, nauczył się je kontrolować.

Superman jest super pod każdym względem. Jest mężczyzną o wysokich zasadach moralnych - prawym i pracowitym. Pomaga ludziom, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie. Jego sylwetka bardziej przypomina ciało atlety niż zwykłego dziennikarza.

Człowiek ze Stali współpracował z wieloma innymi bohaterami amerykańskiego komiksu. Między innymi, działał razem z Wonder Woman (Cudowną Kobietą) w założonej przez nią Amerykańskiej Lidze Sprawiedliwości.

Superman, przybysz z innego świata, superbohater, jest także utożsamiany z symbolem imigranta, który przyjechał do USA, zintegrował się ze społeczeństwem amerykańskim i wspiera je swoją pracą, jak najlepiej potrafi. 

Więcej postów z mojej mini serii na temat Postaci Amerykańskiego Komiksu znajdziesz tutaj.