Wednesday, November 30, 2016

Wywiady Klubu Polki: Rozmowa z Marianną

W naszych Klubowych Wywiadach spotykamy się dziś z Marianną, mieszkanką afrykańskiej Rwandy. Zapraszamy do przeczytania, co nam opowiedziała o sobie!

Twoje miejsce w Polsce...

Hmm, chyba nie mam jednego takiego miejsca. Urodziłam się w Szczecinie i tam mieszka praktycznie cała moja rodzina od strony mamy (z mamą i bratem włącznie). Gdy miałam 6 lat, przeprowadziliśmy się do Łodzi, gdzie spędziłam 13 lat. A potem wyjechałam na studia do Warszawy i zostałam tam w sumie na 9 lat. I to chyba w stolicy czuję się najbardziej u siebie. Lubię tam wracać, spotykać się z przyjaciółmi i odwiedzać stare zakątki oraz odkrywać nowe. W Polsce mam także ogromny sentyment do Pienin i Szczawnicy, gdyż jeździłam tam z rodzicami i bratem na wakacje przez parę lat. W ubiegłym roku spędziłam Boże Narodzenie nad Bałtykiem i było cudownie. Przypomniałam sobie wtedy, jak bardzo brakuje mi morza i jakie piękne są polskie plaże.

Jak dawno temu wyjechałaś z Polski?

W lutym 2012 roku, czyli minęło już 4,5 roku!

Góra Stołowa - Kapsztad


Kraj/kraje i przyczyna Twojej emigracji to...

Z Polski wyjechałam najpierw do RPA. Wywiózł mnie tam mój partner, który jest brytyjskim dyplomatą (a poznaliśmy się w Warszawie, ja pracowałam w Ambasadzie Brytyjskiej, on przyjechał do Polski na placówkę, i tak jakoś zaiskrzyło 😊 ) . Spędziliśmy w tym przepięknym kraju wspaniałe 4 lata i muszę przyznać, że tęsknię: za niesamowitą naturą, pysznym jedzeniem i winem, możliwościami podróżowania po samej RPA i okolicznych krajach za niewielkie pieniądze, i za ludźmi i ich różnorodnością (11 oficjalnych języków i tyleż nacji plus wielu imigrantów, to prawdziwy tygiel kulturowy). Od maja tego roku mieszkam w Rwandzie i jak na razie nadal przyzwyczajam się do tutejszej rzeczywistości. To bardzo ciekawy kraj, do tego piękny i dużo bezpieczniejszy niż większość państw w Afryce (o czym mało kto wie), ale o bardzo trudnej historii. Na pewno wszyscy słyszeli o ludobójstwie w Rwandzie. Patrząc na nią z perspektywy turysty lub nowego przybysza nikt nie domyśliłby się, że raptem dwie dekady temu działy się tu straszne rzeczy. Rwanda jest bardzo czysta, malownicza i całkiem dobrze zorganizowana, ale jej mieszkańcy są dość dystansowi i trudno jest nawiązać z nimi bliższe relacje. A dla mnie najważniejsi w danym miejscu są ludzie właśnie. Póki co zaprzyjaźniam się więc z kilkoma ekspatami i powoli, bardzo powoli nawiązuję znajomości z Rwandyjczykami 😊.

Pustynia Namib - Namibia


Klika słów o Twojej edukacji/ wykształceniu...

Z wykształcenia jestem filologiem angielskim, skończyłam też studia podyplomowe w Centrum Studiów Latynoamerykańskich na Uniwersytecie Warszawskim. Zrobiłam je wyłącznie dla przyjemności, bo Ameryka Łacińska zawsze mnie pociągała i po prostu chciałam wiedzieć o niej więcej. :-) przyszło mi mieszkać w Afryce, ale na szczęście jest to również kontynent, które fascynuje mnie od dawna, więc nie narzekam!

Czym zajmujesz się na co dzień?

Pracuję w Ambasadzie Brytyjskiej, a także udzielam prywatnych lekcji języka angielskiego.

Twoje hobby - co lubisz robić w czasie wolnym?

Czytanie! Pochłaniam książki jak odkurzacz, w tym roku przeczytałam ich już ponad 50, ale mój stos „do przeczytania” nadal rośnie, choć obecnie głównie na Kindle’u 😊. Poza tym uwielbiam podróżować i poznawać nowe kraje i kultury. Lubię sama znajdować nietypowe miejsca do odwiedzenia i organizować zakwaterowanie czy zwiedzanie, więc nie jeżdżę zazwyczaj na wycieczki zorganizowane (choć czasami jest to wygodniejsze, na przykład na Madagaskar i do Namibii pojechałam z przyjaciółmi z Polski i skorzystaliśmy z pomocy tamtejszych biur podróży, gdyż było to tańsze i łatwiejsze logistycznie. Jednak same plany tych podróży był naszego pomysłu 😊 ). Aha, lubię też uczyć się języków obcych. Wraz ze znajomymi zaczynam niedługo kurs lokalnego języka kinyarwanda, co na pewno będzie ciekawą przygodą!


Z czego jesteś dumna?
 
  Ojej, to trudne pytanie! Hm, na przykład z tego, że pomimo wyjazdu z Polski udaje mi się utrzymać przyjaźnie, zarówno te zawarte jeszcze podczas studiów, jak i te późniejsze, z pracy w Warszawie, i te najnowsze, z czasu pobytu w RPA. To dla mnie bardzo cenne. Poza tym chyba jestem dumna ze swojej samodzielności. Nigdy się nie nudzę, zawsze potrafię znaleźć sobie jakieś zajęcie, a taka umiejętność bardzo się przydaje w życiu nomada 😊.

 W górach w Suazi


Kiedy zaczęłaś pisać bloga - o czym piszesz na blogu?

Mój obecny blog, Marianna in Africa, powstał kilka miesięcy temu, po przeprowadzce do Rwandy. Jest dwujęzyczny, angielsko-polski. Gdy mieszkałam w RPA, również pisałam tam blog, ale tylko po polsku, i z czasem coraz więcej moich anglojęzycznych znajomych zaczęło pytać, czy będę kiedyś też pisać po angielsku, bo oni również chcieliby poczytać 😊 Stąd dwie wersje obecnego bloga, co przysparza mi jednak więcej pracy! Piszę o mojej codzienności w Rwandzie i o odbytych podróżach do innych krajów Afryki, o książkach i o filmach. Raczej nie poruszam tematów kontrowersyjnych, skupiam się na rzeczach pozytywnych, ponieważ obraz Afryki na świecie jest mocno zniekształcony. Wiadomo, złe wiadomości lepiej się sprzedają, a ja chcę pokazać, że na tym kontynencie dzieje się też dużo fajnych rzeczy i że wcale nie jest tu tak strasznie! Myślę, że odnoszę na tym polu pewne sukcesy, bo kilkoro znajomych odwiedziło mnie w RPA i wszyscy byli zachwyceni i zdumieni, że to taki piękny kraj i że można tam tak fantastycznie spędzić czas. 😊
W tym miesiącu (listopad) będziemy mieć pierwszych gości w Rwandzie i już się cieszę na możliwość pokazania im tego kraju.😊

Czym jest dla Ciebie Klub Polki ?

Klub to unikatowe miejsce w internecie. Poznałam dzięki niemu wiele wspaniałych i ciekawych kobiet (i jednego rodzynka!), rozsianych po całym świecie. Z niektórymi udało mi się już spotkać w realu, z innymi czuję bliskość nawet przez ekran komputera. Do tego trafiłam na całą masę świetnych blogów i instagramowych profili, z których czytaniem i oglądaniem nie zawsze nadążam, ale staram się, jak mogę! 😊 Cieszy mnie także udział w różnych projektach, nie tylko polegających na publikacji wpisów tematycznych na własnych blogach czy na blogu Klubu, ale też takich, jak Kalendarz Polki na 2017 rok. Klub to bardzo twórcza społeczność. Dzięki niemu wciąż uczę się nowych rzeczy i poznaję różne zakątki świata.

Co jeszcze chciałabyś nam powiedzieć o sobie?

Mam kota, dwie kury nioski i królika. 😊 Kocham wino i chciałabym kiedyś zrobić kurs sommelierski. A w wymarzonym życiu jestem pełnoetatową pisarką.

Spotkanie na Magadaskarze


MARIANNA JĘDRZEJCZYK / RWANDA
Blog Marianny: Marianna in Africa

Marianno dziękujemy za rozmowę. Bardzo miło nam było poznać Cię bliżej oraz odwiedzić Afrykę w Twoim towarzystwie.

A na kolejny wywiad, już wkrótce, zapraszamy do Wietnamu. Mieszka tam nasza klubowa Koleżanka Anna.

Sunday, November 27, 2016

My Hand-Painted T-shirts: Gifts

Recently, I have painted some more t-shirts. They were gifts for ladies in my family and friends.
As usual, I decorated all the t-shirts (besides one) with some folk motifs of Kashubia.

I need your advice and opinion, what do you think?
  • Which pattern do you like best?
  • Which t-shirt would you like to get?
  • Which t-shirt color would you choose for yourself?

Pattern #22


Pattern #15/1


Pattern #12


Pattern #23


Pattern #23/1


My own design - Pattern 10/1


More patterns and examples of my hand-painted items here.

Thursday, November 17, 2016

My Hand Painted T-Shirts: New/Old T-Shirt

I did not like that t-shirt. It got old (you can see in the picture how old it is) and was quite boring. Therefore, I decided to decorate it with one of my own designs. If you do not know, Chef Pol-Tex is a kind of my 'self-portrait'  😀 as I am the chef and a manager of our Polish-Texan home. Bluebonnets are related to Texas of course. 😊

Having been painted, the shirt got a new, happy 'face' and has become more interesting as well. Although the year included in the original design still shows the age of the shirt, at least, it is more colorful and not so unattractively plain anymore.

You can read more about my Chef Pol-Tex and its origin here.


New/Old T-shirt


Thursday, November 10, 2016

Movies Monthly: October


By the end of October, we reached #740. Meaning we had watched so many movies and various shows.

New series:
  • A Place You Call Home (Australian production) - we did not see the very first episodes of the series so we needed to figure out - who, what and what have happened. We caught up with the plot, more or less. :-)
  • The Durrells in Corfu (BBC) - since in my family we always have helped and supported each other, the older Durrell boys and the daughter seem to be rather selfish and useless. One could say the Durrells are not the brightest family on the block/on the island but we follow their story anyway.

 

Some more interesting movies:


681. Rock, Rock, Rock - 1956 (music) - the movie reminds old TV music shows - which were both the presentation of the contemporary, popular artists and a kind of concert. It was interesting to see the old time bands and singers, especially that we never heard about any of them. Besides Chuck Berry of course.

682. The Ladykillers - 2004 (comedy, crime-story), with Tom Hanks - at first we thought it would be something similar to 'Arsenic and Old Lace' in which two old ladies killed their tenants. It was quite a different story, though.

703. The Pink Panther - 2006 (comedy) - a new version of Inspector Clouseau's adventures. A bit different comparing to the old ones. This time the inspector solves a case not only because of his accidental and involuntary actions.

The Web

Our movies of the month:


691. In the Heart of the Sea - 2015 (adventure), directed by Ron Howard - a very well made film version of the famous novel 'Moby Dick' by Herman Melville.

605. Wicker Park - 2004 (drama), directed by Paul McGuigan - a simple story showed in a way that nothing seems simple in it. Intriguing, involving and misleading which makes watching the movie an interesting experience.

712. Vice Versa - 1948 (comedy), directed by Peter Ustinov.
Hilarious. The kind of humor, characters and many scenes of the movie very much reminded us the humor and characters presented later by Monty Python. It was like watching the original Monty Python before Monty Python. The comedy very much ahead of its times - or maybe just a very English-like sense of humor.

714. Spectre - 2015 (action), directed by Sam Mendes - the newest James Bond movie, with our favorite Bond impersonation (another one) created by Daniel Craig.



Our Halloween Movies:


735. Blood and Black Lace - 1964 (crime story, thriller) - French production - quite a good plot and a lot of old-time size women, and pretty wardrobe.
 
736. Young Frankenstein - 1974 (comedy), directed by Mel Brooks, with Gene Wilder - classic movie - still funny and entertaining.
 
738. Mark of the Vampire - 1935 (mystery, horror) - nothing in this movie is what it seems to be :-). It appeared to be more interesting that we thought.
 
739. Cat People - 1942 - by Radio Pictures (horror, fantasy) - the main female character has a really dark side. As usual 'Radio Pictures' means something a bit different and worth watching.
 
740. Devil's Bride - 1968 (horror) - a well-written story, although dark in its aspect, interesting - with no cheap effects such as slashing or blood splashing effects.

And what movies did you watch on Halloween?

Wednesday, November 9, 2016

Wywiady Klubu Polki: Rozmowa z Joanną Wojciechowską

Witam wszystkich zainteresowanym naszym projektem 'Wywiady Klubu Polki'. Dzisiaj przedstawia nam się Joanna, która dołączyła do Klubu Polki na Obczyźnie półtora roku temu.

Twoje miejsce w Polsce...

Pochodzę z Chełmży, małego miasteczka pod Toruniem. To te dwa miasta są dla mnie w Polsce najważniejsze. Praktycznie cała moja najbliższa rodzina i rodzina męża  pochodzi z Chełmży i tam się oboje wychowaliśmy, natomiast do Torunia jeździliśmy w czasach licealnych do szkoły i przez te parę lat był naszym drugim domem.

Jak dawno temu wyjechałaś z Polski?

Za kilkanaście dni minie dokładnie dziesięć lat, od kiedy mieszkam za granicą.

Kraj i przyczyna Twojej emigracji to...

Zawsze marzyłam o mieszkaniu w dowolnej części Włoch (pracowałam tam nawet chwilę jako niania, zaraz po maturze), ale jednak serce wybrało mojego męża a ten Francję. Nie przeprowadziłam się w celach zarobkowych, Francja mnie nie fascynowała wcale. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, jak bardzo „dużym” krajem jest ona i jak bardzo zmienia się tutaj styl życia, w zależności od regionu, w którym się mieszka.

Klika słów o Twojej edukacji/ wykształceniu...

Mam wyształcenie średnie. Zaczęłam nawet studia, ale kierunek pomyliłam kompletnie i tak jak spontanicznie zaczęłam, tak szybko je przerwałam...

Czym zajmujesz się na co dzień?

W chwili obecnej pracuję w kwiacairni. Towarzyszę ludziom w radosnych i smutnych momentach życia.



Twoje hobby - co lubisz robić, gdy masz czas tylko dla siebie?

Chciałabym mieszkać bliżej morza (z tym że jakiegoś ciepłego), żeby móc w każdej wolnej chwili nurkować. Uwielbiam ten sport i chwilowo bardzo mi go brakuje. Poza tym w wolnych chwilach, których jest niewiele, staram się czytać lub pisać bloga.



Z czego jesteś dumna?

Najbardziej na świecie jestem chyba jak każda mama, dumna z moich córek. Poza tym lubię siebie taką, jaką jestem i czuję się dumna z tego, że tak łatwo udało mi się zaakceptować do życia w innym kraju.



Kiedy zaczęłaś pisać bloga - o czym piszesz na blogu?

Pierwszego bloga zaczęłam pisać wiele lat temu. Wróciłam po długiej przerwie z grugrubleble trzy lata temu. Na początku chciałam, żeby był to blog „parentingowy”, ale jakoś mi te tematy nie leżały, więc dwa lata temu wszystko zmieniłam (łącznie z domeną) i piszę więcej o naszym życiu codziennym na emigracji.

Czym jest dla Ciebie Klub Polki ?

Obecnie jestem już tak do Klubu przywiązana, że ciężko i sobie wyobrazić, że mogłoby go nie być. Ta mieszanka dziewczyn rozsianych po całym świecie stanowi dla mnie wirtualną rodzinę, której można się zwierzyć i z którą mogę podzielić się radościami i smutkami. Myślę, że rozumiemy się tak doskonale, dlatego że wiele z nas jest w podobnej sytuacji - daleko od rodziny, kultury, w której wyrosłyśmy.

Co jeszcze chciałabyś nam powiedzieć o sobie?

Prowadzę spokojne życie w naszym małym mieszkanku pod Paryżem. Mam dwie wspaniałe córeczki i męża żołnierza. Lubię zmieniać miejsce zamieszkania i chociaż czasem trudno mi samej w to uwierzyć, lubię być żoną żołnierza. Potrafię robić śliczne obrazki z piasku, uwielbiam tańczyć i śpiewać. To drugie niekoniecznie znoszą dobrze uszy mojej rodziny. Jestem kiepską panią domu ;-). Jestem szczęśliwa. :D

JOANNA WOJCIECHOWSKA / FRANCJA
Blog Joanny: frolonaise

Joannie bardzo dziekuję za rozmowę, a Was zapraszam do odwiedzenia Jej bloga.

Kolejny klubowy wywiad już pod koniec listopada. Będzie to rozmnowa z Marianną, która mieszka w Afryce.

World & Stamps - Twins Drawer Collection: Wadowice - Poland

World & Stamps - Twins Drawer Collection: Wadowice - Poland: Country: Poland City: Wadowice From: Polish Ladies Abroad Club Year: 2016 Wadowice - a town in southern Poland, ....

Click on the above link to see more. :-)


Wednesday, November 2, 2016

My Music Abc: J, K


 J


When I listen to some songs by Judas Priest, I can almost feel the wind in my hair. The same wind which blows in your face when you ride a motorbike. And I do not mean the speed exercised by the ones who I call 'donors'. Just a casual ride.


In my early twenties, I was very much into motorcycles. I was interested in such details as bike engine capacity, its strength and so on. Although I did not have my own motorcycle, I decided to learn to ride a bike (I had already had a driving license). They had a rather big training motorcycle at the local driving school and my stepfather, who worked at that school, was also my bike riding instructor.


I very much enjoyed the motorbike riding lessons. I did circles, eights and slaloms at the sandy training ground. Sometimes, two Chinese men who were waiting for their motorcycle class, cheered me loudly, shouting in broken Polish: 'go friend, go!'. It was such fun! Once it happened, an older man who was passing by the training place, started reviling when he saw me ride: 'To the kitchen and to the pots, not here!'. It made me laugh and ride the motorbike even more vigorously.


At that time in Poland, motorbiking was an unusual thing regarding a woman's/girl's interests. One of our neighbors - a young woman a few years older than myself - was a member of a local motorcycle club. She was the one and only woman member at that club - among a few hundred men.


My mom was not happy about my hobby and biking classes, she regarded it unsafe, meaning riding a motorcycle on a street in the traffic. Needless to say, she was pleased when I told her I would not take the riding license test as I had planned. Why did I change my mind? I got discouraged because the bike I rode at the school was too heavy for me - I was not able to keep it straight when I was taking a turn at a slower speed. I thought I would not pass the test because of it. And I quit the classes. But I was happy I learned how to ride a motorcycle.

Anyway, since nobody in my family owned a motorcycle then, soon I forgot bikes, and what I knew about them and their engines. But I do remember the songs by Judas Priest and I like listening to them from time to time when I am in a more energetic mood.


K


Kraftwerk - why them? Because I enjoyed listening to early electronic music as well. Kraftwerk worked and lived across the boarder so they were quite popular in Poland. And their songs in German too.



Krokus - I would say there is nothing revealing in the music by that Swiss band. In their compositions, you can hear the influence of other, more popular groups such as AC/DC for example.  But I used to listen to their songs anyway. Just solid rock music.




Judas Priest
  1. Turbo Lover
  2. Painkiller
  3. Breaking the Law
  4. Parental Guidance
  5. Before the Dawn
  6. Freewheel Burning
Kraftwerk

Trans-Europe Express - album (1977)
The Man Machine - album (1978)
Computer World album - (1981)


Credits:
Photos by Shrader G.

Tuesday, November 1, 2016

In The Kitchen With Tobo: Good Dinner Biscuits

In The Kitchen With Tobo: Good Dinner Biscuits: This is a very good recipe for dinner biscuits - I mentioned it already in one of my previous posts.



Click on the link to read and see more :-)

October Photo Summary

Although October is gone, you can still see it saved in our pictures - visit October Photo Gallery by Klub Polki - Polish Ladies Abroad Club.

At the State Fair of Texas - October 2016