Disclaimer: The blog uses the technology provided by Google. Google collects and operates cookies to analyze traffic on this blog. You are welcome to leave a comment on the blog pages. Having been published, your comment will stay visible to anybody who has Internet access. Read more in our Disclaimer

Thursday, December 29, 2016

Wywiady Klubowe: Rozmowa z Mariolą

W ostatnim w tym roku poście z cyklu Wywiady Klubu Polki na Obczyźnie jest nam miło gościć Mariolę, mieszkającą w USA.

Mariolu, powiedz nam,

gdzie jest Twoje miejsce w Polsce?

Pochodzę z Brzyna - małej wioski w gminie Krokowa w województwie pomorskim. Tam spędziłam swoje dzieciństwo i mieszkałam, dopóki nie wyszłam za mąż. Kolejne trzy lata mieszkałam w Gdańsku, a potem już emigracja. Lubię wracać do swojego Brzyna. I nie wstydzę się tego, że stamtąd pochodzę.


Jak dawno temu wyjechałaś z Polski? Dokąd wyjechałaś? Co było przyczyną twojej emigracji?
 
W marcu tego roku minęło 7 lat. Szmat czasu, choć wydaje się, jakbym dopiero wczoraj wyruszała z lotniska w Gdańsku. Naszym pierwszym przystankiem była Wielka Brytania a konkretnie Londyn, czyli kierunek bardzo popularny w owym czasie. Dla nas było to miejsce przypadkowe. Mąż po skończeniu doktoratu w Polsce dostał ofertę pracy właśnie w Londynie. Wyjechaliśmy więc, mówiąc sobie - na próbę. Mieszkaliśmy tam dwa lata, ucząc się, co znaczy życie na obczyźnie. Szczerze powiem, że było to dla mnie jak skok na głęboką wodę. Potem zmiana pracy i przepiękne Włochy. Ponad trzy lata mieszkaliśmy w malowniczo położonej Brebbii niedaleko Lago Maggiore. Z sentymentem wspominam czas tam spędzony. Zakochałam się bez pamięci we Włoszech i Włochach. Wyjeżdżałam z płaczem i do dzisiaj tęsknię za moimi sąsiadami i różowym domkiem, w którym mieszkaliśmy. Kolejnym przystankiem na dwa lata był Bangkok. Przyznam, że początkowo ciężko było mi się oswoić z nową kulturą, miejscem, ludźmi, a przede wszystkim temperaturą. Kiedy w końcu to nastąpiło, musiałam wyjechać. A teraz od sierpnia mieszkamy w Nowym Jorku. Na jak długo - niezbadane są wyroki nieba...



Czym zajmujesz się na co dzień?

Przede wszystkim jestem pełnoetatową mamą trójki dzieci. Opieka nad nimi wypełnia mi większość dnia. Szczególnie najmłodsza latorośl nie pozwala mi się nudzić. Jednak nie narzekam. Dzieci to coś, w co warto inwestować. Choć przyznać muszę, że mam chwile zwątpienia i do idealnej mamy sporo mi brakuje. Od lat nie pracuję już w zawodzie, a czas płynie. Życie potrafi pisać różne scenariusze, więc też martwię się, co będzie dalej z taką kurą domową, kiedy dzieci podrosną.



Co lubisz robić w czasie wolnym?

Przede wszystkim chciałabym przypomnieć sobie, co to jest czas wolny! A tak na poważnie - kiedy już wszystkie małe (i duże) głowy leżą grzecznie na poduszkach, a ja posprzątam walające się pod nogami klocki, książki i misie, mam chwilę dla siebie. Wykorzystuję ją na czytanie lub pisanie. W styczniu tego roku zaczęłam pisać bloga. Ciągle znajomi prosili - zacznij w końcu pisać, o miejscach, w których mieszkasz! No więc piszę - i sprawia mi to sporą frajdę, bo w końcu mogę sobie przypomnieć, po co studiowałam polonistykę. Piszę o naszej emigracji - o tym, co mnie otacza, dotyka codziennie jako matkę, Polkę i emigrantkę właśnie.



 Czym jest dla Ciebie Klub Polki?

W Klubie Polki jestem 'świeżynką', bo dołączyłam dopiero w maju tego roku. Jest to dość niezwykła społeczność. Zaskakujące jest to, jak można się dobrze rozumieć na odległość. Choć z braku czasu stoję trochę z boku, odnoszę wrażenie, że Klub to taka wielka rodzina rozsiana po całym świecie. Mam nadzieję, że poznam kiedyś część z tych osób osobiście.



Co jeszcze chciałabyś nam powiedzieć o sobie?

Odnoszę czasami wrażenie, że nas emigrantów postrzega się trochę jak ludzi na wiecznych wakacjach. A przecież tak nie jest. Prowadzimy normalne życie. Mamy swoje rodziny, obowiązki, wzloty i upadki. Nasze życie nie różni się niczym od tego w Polsce - prócz miejsca zamieszkania. Każdy z nas może wyjść poza ramy swojego działania czy życia. Jak bardzo - wszystko zależy od nas.



MARIOLA / USA

Blog Marioli: Akcja Emigracja
Facebook: akcjaemigracja

Bardzo ciekawe spostrzeżenie, co do tego, jak nas, emigrantów mogą widzieć rodacy, którzy pozostali w kraju.

Mariolu, dziękujemy za wizytę w Wywiadach i podzielenie się z nami swoimi przemyśleniami oraz historią Twojej emigracji.

Życzymy Tobie, jak i wszystkim czytelnikom Klubowych Wywiadów pomyślności i zdrowia w nadchodzącym Nowym Roku. Niech nam się darzy!

Kolejny Wywiad Klubu Polki pojawi się na stronie 'Gone to Texas' w styczniu, Nowego Roku. 

W Szwajcarii oczekuje już nas Agnieszka MP. Zapraszamy!
 

No comments :

Post a Comment