Showing posts with label Polska. Show all posts
Showing posts with label Polska. Show all posts

Thursday, September 5, 2024

50 Miejsc - Cieszyn

 

Nigdy nie byłam w Cieszynie, ani w Polsce, ani w Czechach.

Które z ciekawych miejsc w Cieszynie polskim proponuje w swoich slajdach Pani Alina Zielińska, sprawdźcie sami. 


 Tradycyjnie, jeszcze wiadomosć od Pani Aliny.


 Cd nastąpi...

Więcej o Autorce możesz dowiedzieć się w jednym z poprzednich postów - czytaj tutaj.

Saturday, June 22, 2024

50 Miejsc - Cieszyn

Pani Alina, nasza znajoma miłośniczka literatury, w następnej części swojej prezentacji "50 Magicznych miejsc, które warto odwiedzić w naszym kraju" przedstawia kolejne literacko-turystyczne ciekawostki, o których zapewne niewiele osób wie (kliknij na pierwszy slajd, by powiększyć obraz).




Na zakończenie postu jeszcze wiadomość od Pani Aliny.

 

Cd nastąpi...

Więcej o Autorce możesz dowiedzieć się w jednym z poprzednich postów - czytaj tutaj.

 --

Bibliografia będzie podana na zakończenie serii.

Friday, March 15, 2024

50 Miejsc - Konin

 

W Koninie nigdy nie byłam. Bywało, że przejeżdżałam przez Konin pociągiem. Nie miałam jednak powodu, by wysiąść na przystanku Konin.

Jakie miejsca w Koninie poleca w swojej serii slajdów Pani Alina? Zobaczcie sami (kliknij na pierwszy slajd, by powiększyć obraz).

 

I jeszcze wiadomosć od Pani Aliny.


 Cd nastąpi...

Więcej o Autorce możesz dowiedzieć się w jednym z poprzednich postów - czytaj tutaj.

 --

Bibliografia będzie podana na zakończenie serii.

Tuesday, February 13, 2024

50 Miejsc - Gdańsk

Byliście w Gdańsku? Jego Stare Miasto jest szczególnie tłumnie odwiedzane przez turystów. 

W drugiej częsci slajdów "50 Magicznych Miejsc..." swojego autorstwa, Pani Alina Zielińska przedstawia kilka ciekawych iformacji, dotyczących wybranych przez nią lokalizacji w Gdańsku (kliknij na pierwszy slajd, by powiększyć obraz).








Których z wyżej przedstawionych miejsc jeszcze nie widzieliście? A może nie zwrócilście na nie uwagi podczas wizyty w Gdańsku?

Na zakończenie postu jeszcze wiadomosć od Pani Aliny.


 Cd nastąpi...

Więcej o Autorce możesz dowiedzieć się w jednym z poprzednich postów - czytaj tutaj.

 --

Bibliografia będzie podana na zakończenie serii.

Saturday, January 13, 2024

50 Miejsc - Bydgoszcz

Dzisiaj rozpoczynamy (gościnną) prezentację serii slajdów autorstwa Pani Aliny Zielińskiej (kliknij na pierwszy slajd, by powiększyć obraz).

Więcej o Autorce możesz dowiedzieć się w naszym poprzednim poście - czytaj tutaj.






Cd nastąpi...

 --

Bibliografia będzie podana na zakończenie serii.

Friday, January 5, 2024

Wywiad z Aliną Zielińską

Dzisiaj wracamy do naszej serii "Wywiady". W ich nowej odsłonie przedstawiamy wywiad z Panią Aliną Zielińską.

Zaczynamy tradycyjnym pytaniem.

Gdzie jest Twoje miejsce w Polsce?

 AZ: W Trójmieście, ale jak długo, nie wiem.

Co przychodzi Ci do głowy gdy myślisz "Polska" (jakie miejsca, osoby, rzeczy, wspomnienia)?

AZ: Jest kilka takich miejsc i nie potrafię podjąć decyzji. Każde z nich ma swój urok i w każdym spotkało mnie coś miłego, coś co mile wspominam.

Twoje wykształcenie?

AZ: Jestem polonistką, ale teraz uczę języka polskiego cudzoziemców. Skończyłam również kilka form doskonalenia – studiów podyplomowych. 

Z dwóch jestem szczególnie zadowolona – wiedza o kulturze, dzięki niej patrzę i widzę, a to jest wielka sztuka i wiedza o książce, która pozwala mi na czytanie pod określonym kątem, np. języka, kreacji świata przedstawionego, humoru.  Dodam, że nie lubię pisać i czytać recenzji. Uważam, że to, co mi się podoba, nie musi podobać się innym i odwrotnie. Szanuję jednak Tych, którzy je piszą. 

Twoje hobby to... 

AZ: Teraz już tylko książka i podróże. Kiedyś było tego znacznie więcej.

Powiedz nam cos o Twoich ostatnich projektach.

AZ: Oj, było ich sporo. Trudno wymieniać, ale zawsze ten ostatni jest najważniejszy i oczywiście najlepszy.

Wkrótce na blogu "Gone To Texas" będziemy publikować gościnnie serię slajdów Twojego autorstwa. Parę słów na temat tej pracy?

AZ:  W tym miejscy wydaje się potrzebny prawie cały wstęp do mojej pracy, czyli: "Aby lepiej poznać kulturę i historię naszego kraju, należy uważnie patrzeć nie tylko na pomniki i muzea, ale również na różne „drobiazgi”, których w każdym mieście pełno.  „Drobiazgi”, czyli miejsca warte, aby je zobaczyć obiekty mniej lub bardziej ważne dla mieszkańców miasta czy miasteczka. (…)

Oczywiście, nie wszystkie zostaną zaprezentowane od razu. Wybór nie jest łatwy, czasem nie jest również łatwy dostęp do nich, prezentacja będzie jednak stale uzupełniana.  Oczywiście, nie należy jej traktować jako pomocy do pracy czy też nauki.   (…)", ale jako zabawę, uzupełnienie różnych poważnych przewodników.

 Życzę miłego oglądania.

Z czego jesteś dumna? 

AZ: Z wielu rzeczy, ale chyba najważniejsze, że jestem dumna z siebie.

 Odwiedź stronę Pani Aliny na Facebooku: Literacka Mapa Polski

Dziękujemy Pani Alinie za rozmowę i zapraszamy do czytania wyżej wspomnianej serii slajdów.Pierwszy odcinek tej ciekawej serii na naszym blogu już wkrótce!

Saturday, February 11, 2023

Moja Książkowa Lista

Do utworzenia poniżej zamieszczonej listy skłoniły mnie rozmowy ze znajomą polonistką, która zawodowo i prywatnie interesuje się literaturą. Na liście tej znajdują się książki, które przeczytałam w jakimś monecie mojego życia, i które z pewnego powodu (niekoniecznie pozytywnego) zapadły mi w pamięć.

W moim domu rodzinnym zawsze było dużo książek. Mama czytała mi je jak byłam mała. Pamiętam te, z serii "Poczytaj mi Mamo", kupowane w pobliskim kiosku, było też wiele innych, z naszej kolekcji domowej oraz te, kupowane przez mamę w księgarni.

Od kiedy nauczyłam się czytać (a było to jeszcze przed rozpoczęciem nauki w szkole), czytałam sama. A czytałam namiętnie książki rozmaite. Były też czasopisma "Płomyczek", Płomyk", trochę później przez wiele lat "Fantastyka". 

W czasach nastoletnich czytałam wszystko z gatunku science-fiction i fantasy. Zapisałam się wtedy do największej w mieście biblioteki publicznej. Kiedy już przeczytałam wszystko, co mieli na półkach z etykietką SF, przeniosłam się do innej biblioteki, trochę mniejszej. Gdy już nie było co czytać (mam na myśli fantastykę), przerzuciłam się na książki o innej tematyce.

Moja książkowa lista ułożona jest alfabetycznie. Znajdujące się na niej tytuły i nazwiska  autorów pojawiały się w różnych momentach mojego życia. Część zwyczajnie lubiłam, podobała mi się treść oraz fabuła. Przy tytułach książek, które pamiętam z innych powodów, zamieściłam wyjaśnienie.

"Awantura o Basię" - autor: Kornel Makuszyński  - książkę czytałam, bardziej jednak pamiętam film, który często pokazywano w TVP. 

"Awantura w Niekłaju" i wiele innych opowiadań Niziurskiego. Humor zawarty w nich i przygody bohaterów wciągały mnie skutecznie. 

C

"Cichym ścigałam go lotem", autor: Joe Alex - z czasów nastoletnich, kiedy to czytałam także wybrane "kryminały". Pamiętam ten tytuł, bo dosyć nietypowy był. Treści książki za to sobie nie przypominam.

"Córka kapitana"/ "Kапитанская дочка" - autor Aleksander Puszkin. Książka wydana w języku jej autora, stała na półce naszej domowej biblioteki. Sięgnęłam po nią powodowana ciekawością, na ile mój szkolny rosyjski pozwoli mi zrozumieć tekst. Czytanie szło mi dosyć dobrze, ku memu zaskoczeniu.  Było to bardzo dawno, o czym była owa powieść już nie pamiętam. 

"Cyberiada" Lema - zbiór opowiadań z gatunku SF.


D

"Dzieci z Bullerbyn" i Astrid Lindgren - czasy młodszych klas szkoły podstawowej. Czytałam z upodobaniem wielkim.

"Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek" Hanny Ożogowskiej. Treść opowiadania niezbyt mi przypadła do gustu. Rzecz w tym, że książkę z podpisem autorki wygrałam w jednym z konkursów organizowanych przez czasopismo "Płomyk".

F 

"Ferdynand Wspaniały" - autor: Ludwik Jerzy Kern - Ferdynanda w czasach wczesnego dzieciństwa uwielbiałam. Dlaczego? Był taki WSPANIAŁY!


G

"Gdybym był dorosły", autor: Eva Janikovszky. Książkę dostałam na urodziny od koleżanki (czasy młodszych klas podstawówki). Treść nie podobała mi się, bo nie miałam myślenia typu "gdybym była dorosła...". Okładkę książki bardzo dobrze pamiętam.

H

"Historia żółtej ciżemki", autor: Antonina Domańska - przeczytane w szkole podstawowej.

I

"I ty zostaniesz Indianinem"  Wiktora Woroszylskiego. Humor i przygody głównego bohatera, w których było trochę z gatunku  "fantasy", wciągnęły mnie od razu.

Isaac Asimov - "Ja, Robot" - seria opowiadań SF, o robotach oczywiście. Jakiś czas temu obejrzałam film o tym samym tytule. Trochę się zawiodłam - fabuła filmu jest luźno oparta na pomieszanych ze sobą elementach, wybranych z opowiadań Asimova. Wolałabym, by była to adaptacja jednej tylko noweli.


J

"Jonathan Livingston Seagull", Richard Bach. W czasie wizyty u Znajomej, mieszkającej w Danii, wysłuchałam muzyki z filmu, nakręconego na podstawie książki o tym samym tytule. Muzyka owa bardzo mnie wzruszyła. Znajoma dała mi więc do przeczytania opowieść o mewie imieniem Jonathan.  Książka z typu "Małego  Księcia". Zawiera wiele życiowych prawd, które czytelnik może odnieść do swoich doświadczeń. 

K

"Kolumbowie Rocznik 20", Roman Bratny - jak dla mnie "epika", wspaniałe znaczy.

"Księga urwisów" - znów Niziurski 


"Mały Książę" i Antoine de Saint-Exupéry - po prostu klasyka.

O

"O czym szumią wierzby", autor Kenneth Grahame - czytałam książkę trzy razy (w szkole podstawowej). Za każdym razem, gdy dobrnęłam do momentu, w którym Pan Ropuch ginie śmiercią tragiczną, ogarniał mnie taki żal, że dalej już czytać nie mogłam. Tragiczny koniec Ropucha opłakiwałam rzewnymi łzami.

"Osobliwe przypadki Cymeona Maksymalnego" - Niziurski i bardzo osobliwy tytuł.

"Opowieści z Narnii", C S Lewis - nie pamiętam już, które dwie opowieści przeczytałam. Pamiętam tylko, że z zapartym tchem pochłaniałam stronę za stroną.


"O krasnoludkach i sierotce Marysi", Konopnickiej. "Marysia" była na liście lektur obowiązkowych w studium, do którego uczęszczałam. Nie mogłam strawić języka jakim została napisana. Moja mama poświęciła się i przeczytała mi "Marysię" na głos. Pamiętam jak siedziałyśmy w kuchni przy stole w czasie sesji głośnego czytania. Audiobuków wtedy nie było.

P

"Październik" - z wiersza Majakowskiego, który czytaliśmy na lekcji rosyjskiego  w liceum, zapadła mi w pamięć tylko jedna  linijka " w oknach produkty wina i frukty" ("в окнах продукты вина и фрукты"). Nie wiersz, lecz forma, w której został napisany zapadła mi w pamięć. Tytułu dzieła nie pamiętałam, musiałam "wyguglić".

"Potop" i Sienkiewicz oczywiście. Nauczycielka polskiego, która uczyła nas w liceum miała zwyczaj pytania imienników bohaterów przerabianych lektur. Mnie przypadło referowanie losów Oleńki. W naszej klasie był też Andrzej, który musiał przedstawić życiorys Kmicica. Dostałam wtedy słabą ocenę, bo nie potrafiłam odpowiedzieć na jedno pytanie dotyczące treści lektury, "kluczowe" zdaniem pani polonistki. Nauczycielka stwierdziła, że książki nie przeczytałam, a moją opowieść o Oleńce oparłam na streszczeniach.

Po powrocie do domu, rozżalona, zdałam relację z wydarzeń na lekcji. Ku mojemu zaskoczeniu, mój tata oświadczył, że to, o co mnie zapytano, wcale nie wydarzyło się w "Potopie" tylko w "Ogniem i Mieczem". Tę drugą też mięliśmy w domu. Ojciec znalazł w niej odpowiedni fragment, o który zapytała nauczycielka. Następnego dnia zaniosłam "Ogniem i Mieczem" do szkoły i na lekcji polskiego przedstawiłam ów fragment, dodając, że nie jest on wcale z "Potopu".  Pani polonistka zmieniła mi wtedy ocenę, ale nie miała zadowolonej miny.


"Przedwiośnie", Żeromski. Lektury szkolne czytałam, bo zwyczajnie lubiłam czytać i ciekawiło mnie co znajdę w treści opowiadania, czy też noweli. W szkole podstawowej, za każdym razem, kiedy mama kupiła mi podręczniki do następnej klasy, od razu czytałam wszystkie teksty w książce do polskiego. "Przedwiośnie" też miałam zamiar przeczytać. Pamiętam, że był to ciepły wiosenny dzień. Postanowiłam, że rozłożę sobie kocyk na naszym balkonie i będę czytać lekturę. Zanim dobrnęłam do końca pierwszej strony, zasnęłam. Potem już nie byłam w stanie przemóc się i kontynuować czytania. Była to jedyna lektura, z której treścią się nie zapoznałam w sposób bezpośredni.  W tym przypadku posiłkowałam się opracowaniami niestety.

"Potęga podświadomości", Dr Joseph Murphy - zupełnie inna lektura i inne czytanie niż pozostałe, wymienione tu tytuły. Coś jak życiowy drogowskaz, który znajdujesz, gdy jesteś na niego gotowy/a. Potem było jeszcze wiele innych książek autorstwa Doktora.

"Przybrana córka", autorstwa Emile Richebourg - powieść romantyczna  w trzech tomach. Ten tytuł dodała do listy moja mama, której "przybrana córka" podobała się tak bardzo, że imię jednej z głównych bohaterek nadała mojej siostrze.

 

"Puc, Bursztyn i goście", Jan Grabowski - wczesne dzieciństwo - jedna z tych książek, których treści nie pamiętam. Pamiętam za to jak wyglądała jej okładka oraz to, że bardzo książek lubiłam. Jedna z wielu w naszej domowej kolekcji.

R

"Rogaś z Doliny Roztoki", Maria Kownacka - na tej książce nauczyłam się czytać, gdy miałam około pięć lat. W czasie nauki czytania, początkowo nie rozumiałam konceptu dwuznaków i np. w wyrazie "przyleciał", czytałam "r" i "z" jako osobne litery.

S

"Solaris", Lem



"Sztukmistrz z Lublina", autor Isaac B Singer. Losy głównych bohaterów bardzo mnie wzruszyły. Czytałam też inne dzieła Singera, ale "Sztukmistrz" podobał mi się najbardziej.

T

"The Three Fat Men", Yury Olesha - pierwsza książka w języku angielskim, którą przeczytałam. Była to nagroda na koniec roku szkolnego za dobre wyniki w nauce tego języka.

"This Perfect Day", autor Ira Levin. Podaję tytuł oryginału -  w tym języku książkę przeczytałam, nigdy też nie zetknęłam się z wydaniem tłumaczonym na język polski. Powieść dostałam od znajomej Dunki, wspomnianej wcześniej. Autor przedstawia wizję przyszłości, rzeczywistość w kierunku której wydaje się zmierzać świat obecnie: jedna globalna społeczność, świat bez granic. Ludzie niczego nie posiadają, nie wychodzą na zewnątrz, gdyż wierzą, że tam umrą natychmiast od zanieczyszczonego powietrza. Jedzą sztuczne pożywienie dostarczane przez globalny rząd. O tym jaki kto wykonuje zawód, z kim uprawia seks i co może otrzymać (np. blok rysunkowy), decyduje globalny komputer. Religia w owym przyszłym świecie nie istnieje. 

Nowelę przeczytałam na początku lat 90-tych.

U

"U stracha w kieszeni" - Anna Ffelhaar - wczesne dzieciństwo - do dzisiaj pamiętam okładkę książki.

https://tezeusz.pl/u-stracha-w-kieszeni-anna-ffelhaar

W

 "Wilcze echa" - wiem, że był film, ale wydaje mi się, iż wcześniej czytałam książkę o tym samym tytule. A może się mylę? Być może tytuł był inny, a podobna tematyka ("Łuny w Bieszczadach", Gerharda?).


"Wszystko czerwone" - pierwsza i chyba najlepsza (najzabawniejsza)  z wszystkich książek Joanny Chmielewskiej, które przeczytałam (dawno temu).

Z

"Zagłada Domu Usherów" i inne nowele Egdara Allana Poe. Czasy liceum, gdy namiętnie słuchałam III programu polskiego radia.

"Zabić drozda", Harper Lee - przypomniało mi się więc dodałam. Moim skromnym zdaniem, jedna z książek wszechczasów.

Oczywiście to tylko niektóre z wielu książek, na które natknęłam się kiedyś, i które poznałam bliżej. A co znalazłoby się na Twojej "książkowej liście"?


PS
Alinko, dziękuję za inspirację.

Thursday, August 20, 2015

Moje Miejsce w Polsce

Poniższy post jest częścią wakacyjnego projektu Klubu Polki Na Obczyźnie
(English version of the post - soon...).

Moje miejsce w Polsce, miejsce, które najbardziej lubię, za którym tęsknię najbardziej to
Gdynia – moje miasto.
Gdynia i jej liczne dzielnice zajmują dość rozległą powierzchnię, jednak centrum miasta jest najbliższe memu sercu. Zbudowane na planie prostokąta, nie jest ani za duże, ani za małe. Jak dla mnie w sam raz.

Gdynia - budynek Urzędu Miasta

Mijając po drodze liczne sklepy, bary i restauracje, wszędzie łatwo dotrzeć „na piechotę”. Dla tych, którym nie za bardzo chce się chodzić pieszo są trolejbusy. Jednym z nich można szybko dotrzeć z jednego końca centrum Gdyni na drugi.

Linie trolejbusowe łączą centrum Gdyni z jej licznymi dzielnicami, a także z Sopotem

Jeśli zmęczy nas wycieczka po ulicach miasta i oglądanie jego zabudowy (większość domów w tym rejonie powstała w latach 30 XX wieku), wystarczy kilka kroków i jesteśmy w sercu Gdyni, na Skwerze Kościuszki. Można tam odpocząć na jednej z licznych ławeczek, podziwiać fontannę miejską i kolorowe klomby kwiatowe lub udać się do pobliskiej przystani jachtowej. 

Gdynia to również marynarze i Marynarka Wojenna
Skwer Kościuszki - Pomnik Marynarza Polskiego
Przy nabrzeżu znajdującym się przy Skwerze cumuje okręt muzeum ORP „Błyskawica” i żaglowiec szkoleniowy Akademii Morskiej „Dar Młodzieży”. 

ORP Błyskawica


Dar Młodzieży
Skwer Kościuszki i budynki Sea Towers

Stamtąd odpływają statki Żeglugi Gdańskiej, które zabierają turystów na wycieczki po porcie gdyńskim i Zatoce Gdańskiej. Statkiem możemy też wybrać się do Gdańska lub Sopotu albo popłynąć (promem) na Półwysep Helski.

Idąc alejkami Skweru Kościuszki dojdziemy na plażę gdyńską (przysłowiowy „rzut beretem” ze Skweru).



Dla nielubiących plażowania jest Bulwar Nadmorski, jedno z  popularnych miejsc spacerowych Gdynian.


Jeśli chcemy podziwiać panoramę Gdyni, delektować się widokiem na morze, plażę i port wystarczy wspiąć się schodami (lub pojechać kolejką) na szczyt Kamiennej Góry.

Panorama miasta - widok z Kamiennej Góry

Schodząc w dół, z powrotem do centrum, warto zatrzymać się by zobaczyć jak pięknie zagospodarowany jest teren – park, usytuowany na owej Górze w środku miasta. Latem, w niedzielne popołudnia posłuchamy tam koncertów muzyki klasycznej w wykonaniu różnych grup instrumentalistów.
Przy Skwerze Kościuszki znajduje się także Akwarium Gdyńskie, w którego zbiornikach (oprócz innych gatunków stworów morskich) pływają i rekiny.


W tle budynek Akwarium

Jest tam również Muzeum Gdyni (dla tych, którzy chcą bliżej poznać jej historię) i Muzeum Marynarki Wojennej.

Inżynier Eugeniusz Kwiatkowski był budowniczym portu gdyńskiego

Ekspozycja Muzeum Marynarki Wojennej


Gdynia jest bardzo ciekawym i ciągle rozwijającym się miastem – władze Gdyni dbają nie tylko o jej estetykę, ale zajmują się także organizowaniem i promowaniem życia kulturalnego. W Gdyni zawsze dzieje się coś ciekawego: odbywają się tu liczne festiwale i koncerty muzyczne, wystawy, turnieje sportowe, pokazy żaglowców itp. 


 
W dzień świętego Jana, główną ulicą centrum (ul. Świętojańska) maszeruje wesoła parada.


Reprezentacja Akademii Morskiej w Gdyni
Orkiestra Marynarki Wojennej (gra najlepiej)
A to już całkiem inny dzień i inne święto..

... gdyńska procesja Bożego Ciała

Nie wszyscy wiedzą, że Gdynia ma swoje molo. Trochę krótsze niż to w Sopocie, ale też drewniane.

Widok z mola - Gdynia Orłowo

Poza tym wszystkim, brakuje mi powiewu morskiej bryzy, orzeźwiającego wiatru od morza, który nawet w największe upały sprawia, że w Gdyni „jest czym oddychać”.


Plaża gdyńska ma swój urok nie tylko latem...
Jest wiele pięknych miejsc na świecie, ale dla mnie Gdynia zawsze będzie jednym z najpiękniejszych. Dlaczego? Odpowiedź krótka: bo to jest „moja” Gdynia.